Pilkarze i trenerzy mowia o losowaniu grup MS 2006

Po losowaniu eliminacji mistrzostw świata polscy piłkarze są optymistami. Jest szansa wyjścia z grupy. Nie jest źle – mowi Jerzy Dudek, bramkarz Liverpoolu,tTak jak cztery lata, jestem optymistą. Chodzi o to, byśmy nie popełnili tych samych błędów co w Azji. Ale …

Po losowaniu eliminacji mistrzostw świata polscy piłkarze są optymistami. Jest szansa wyjścia z grupy.

Jerzy Dudek, bramkarz Liverpoolu

Nie jest źle. Tak jak cztery lata, jestem optymistą. Chodzi o to, byśmy nie popełnili tych samych błędów co w Azji. Ale z doświadczeniami z ostatnich mistrzostw nie możemy zagrać tak jak tam. Musimy być lepiej przygotowani pod każdym względem – sportowym i organizacyjnym. Nie wolno zaniedbać żadnych szczegółów. Maciek Skorża, asystent trenera Janasa, jeździ teraz po Europie i ogląda kadrowiczów. Zgłosimy wszelkie wnioski. Wszyscy pamiętamy, z jakim bólem i niedosytem wracaliśmy z Korei. Nie możemy znowu czuć się tak samo.

Kluczowy będzie mecz z Ekwadorem. To będzie zupełnie inne spotkanie od tego w Barcelonie. Tam prezentowaliśmy się lepiej fizycznie, warunki nam sprzyjały. Oni chcieli grać szybko, z pierwszej piłki. Nie mogli.

Z Niemcami grać nie chciałem, bo pamiętam, jak Koreańczykom – gospodarzom – pomagały nie tylko ściany. Ale mam nadzieję, że nasi kibice nie zostawią nas samych sobie. Jeśli będziemy dobrze przygotowani, nic nam nie stanie na przeszkodzie. Nie możemy zaniedbać żadnego szczegółu. Jeśli tak, wypełnimy plan minimum czyli wyjście z grupy.

A potem Anglia albo Szwecja. No cóż… Oglądałem losowanie w angielskiej telewizji. I wszyscy komentatorzy oraz eksperci bardzo chcieli z nami grać, jako rywalem z trzeciego koszyka. To mówi samo za siebie. Oni wiedzą, że z Polską zawsze gra im się dobrze.

Tomasz Frankowski, napastnik II-ligowego Elche

Jestem optymistą, trudno, żebym nie był. Łatwiej może by było w grupie hiszpańskiej i meksykańskiej, ale jest przynajmniej pięć trudniejszych grup. Do każdego meczu przystąpimy bez strachu przed rywalem.

Musimy liczyć na siebie i wierzyć, że możemy zająć przynajmniej drugie miejsce. Dobrze, że pierwszy mecz gramy szybko, pierwszego dnia mundialu. Nie będzie trzeba długo czekać, denerwować się, spalać. Ale dobrze, że nie jest to mecz otwarcia. Jak dotąd występował w nim mistrz świata, teraz zagra gospodarz – a jemu, jak wiadomo, pomagają ściany.

Ekwadorczykom w Barcelonie nie strzeliłem gola, choć okazję miałem doskonałą. Chcę wyrównać rachunki. O piłkarzach Kostaryki nie wiem nic, tak jak oni, prawdopodobnie, nie wiedzą nic o nas.

Jacek Bąk, kapitan reprezentacji

Mam takie same odczucia jako po poprzednim losowaniu, kiedy trafiliśmy na Koreę, Portugalię i USA. Czyli jestem optymistą. Niemcy? No cóż, niezbyt mi się to podoba, ale Francja, Brazylia czy Argentyna byłyby jeszcze gorsze. Na pewno w naszym zasięgu jest Kostaryka. Wydaje się, że z Ekwadorem zagramy o drugie miejsce. Chciałbym, żebyśmy powtórzyli wynik z Barcelony, ale najważniejsze, byśmy jak najszybciej zapomnieli o tamtym spotkaniu i nie wyszli na mecz rozluźnieni. To, że Ekwador zagra z nami jak w Barcelonie, to marzenie ściętej głowy.

Jak wyjdziemy z grupy, zrobimy krok do przodu. Choć perspektywa gry z Anglią czy Szwecją w 1/8 finału nie jest za ciekawa. Nie możemy jednak źle zacząć tego mundialu.

Boję się tylko jednego. Żebyśmy nie doznali kontuzji. Oby trener miał wszystkich zawodników zdrowych. Jeśli tak będzie, wszystko w naszych nogach i głowach.

Mirosław Szymkowiak, pomocnik Trabzonsporu

W mistrzostwach świata trzeba mieć szczęście, a po losowaniu widać, że nas, a przede wszystkim trenera Pawła Janasa, ono nie opuszcza. Bałem się, by nie trafić z pierwszego koszyka na Hiszpanię, Brazylię i Argentynę, a z czwartego na Japonię czy Koreę. Uważam, że mamy szanse na wyjście z grupy. Nawet z Niemcami jesteśmy w stanie powalczyć, bo drużynę budują od niedawna i jeszcze nie są tak silni jak zazwyczaj. Żałuję tylko, że nie gramy z nimi pierwszego meczu. Przede wszystkim jednak cieszę się, że mam szansę znaleźć się w gronie 32 najlepszych drużyn na świecie, a jest szansa być w 16. O pozostałych rywalach nie wiem za wiele. Z Ekwadorem ostatnio wysoko wygraliśmy, a z Kostaryki znam Paolo Wanchopa, który grał w Anglii. Nie można ich jednak lekceważyć.

Jeśli zaprezentujemy się tak jak w eliminacjach, to śmiało możemy powalczyć o awans. Kolejna dobra wiadomość jest taka, że będziemy mieszkać w Barsinghausen. Byłem w tym ośrodku kilka razy z Widzewem, jest bardzo dobry. Po kontuzji z każdym dniem czuję się lepiej i myślę, że podczas mistrzostw świata będę w wysokiej formie.

Zbigniew Boniek, gwiazda mundialu w 1982 roku, gdzie Polska zajęła trzecie miejsce

Znów, jak cztery lata temu, trafiamy na gospodarza, a z tym, jak pokazało życie, nie gra się łatwo. Czy można wygrać z Niemcami? Od kilkudziesięciu lat próbujemy i nam nie wychodzi. Ale może pora na rewanż za mecz na wodzie z 1974 roku.

Trzem drużynom zostaje chyba jednak walka o drugie miejsce. Bukmacherzy stawiają nas w roli faworyta do awansu i myślę, że poradzimy sobie z tym ciężarem. Przynajmniej w teorii jesteśmy lepsi od Kostaryki i Ekwadoru. Obaj przeciwnicy nam odpowiadają, umiemy z nimi grać. Ekwador i Kostaryka będą chciały grać technicznie, ale bez pressingu. Nam to odpowiada, bo jest wtedy czas na przygotowanie kontrataku. A ponieważ nie są od nas lepsi fizycznie, nie powinno być źle.

Grzegorz Lato, zdobył dwa medale i dziesięć goli w mistrzostwach świata

Jakie losowanie? Gdzie mam to zobaczyć? Szlag mnie trafia, bo jesteśmy jedynym finalistą mundialu, którego kibice nie widzieli ceremonii. No dobrze, na kogo trafiliśmy? Niemcy? Cóż, gospodarze, ale można z nimi powalczyć. Byle nie na wodzie, jak w 1974 roku. Całe szczęście, że naszym rywalem nie jest Brazylia albo Argentyna, bo to najsilniejsze reprezentacje. No i kto dalej? Ekwador i Kostaryka? Rewelacja. Losowanie wręcz idealnie. Pierwszy mecz gramy z Ekwadorem, wygrywamy i zupełnie inaczej przystępujemy do drugiego spotkania.

Marek Dziuba, srebrny (za 3. miejsce) medalista z 1982

Losowanie bardzo udane. Przed hiszpańskim mundialem też mówiono, że nasza grupa jest słaba, a wyszedł z niej późniejszy mistrz [Włosi – red.] i my, czyli brązowi medaliści. Moi młodsi koledzy muszą jednak wykorzystać to, że zmierzą się z Ekwadorem i Kostaryką. To, że nie obejrzeliśmy losowania mundialu, jest wielkim skandalem. Na mistrzostwa świata nie jeździmy zbyt często, więc polskie telewizje powinny zrobić wszystko, by to pokazać. To skandal.

Tomasz Kłos, obrońca Wisły Kraków

– Jestem zadowolony z wyniku losowania. Niemcy będą faworytem naszej grupy i najtrudniejszym dla nas rywalem. Dobrze, że nie gramy z nimi pierwszego meczu, a dopiero drugi. Zainaugurujemy rozgrywki mistrzostw świata z Ekwadorem. Znamy ten zespół, bo nie tak dawno graliśmy z nim spotkanie towarzyskie, wygrywając 3:0. Mecz odbył się podczas deszczu i na rozmokłym boisku. Ekwador to silna drużyna, grająca techniczną piłkę, ale mieliśmy zdecydowaną przewagę nad nimi. Natomiast nic nie wiem o sile i możliwościach Kostaryki. Są więc teoretyczne i praktyczne szanse na wyjście z grupy A. Ale nie zachłystujmy się wynikami losowania. Teraz najważniejsze będą przygotowania do mistrzostw świata. Jeśli zostaniemy bardzo dobrze przygotowani i trafimy z formą, to z optymizmem możemy patrzeć na przyszłoroczne mistrzostwa.

Mariusz Jop, obrońca FK Moskwa

– Nie ma powodów do narzekań. Powiem więcej, chyba możemy być zadowoleni. Wydaje się, że przy takich rywalach plan minimum, to wyjście z grupy.

Cieszę się, że zaczniemy od spotkania z Ekwadorem. Graliśmy z tą drużyną niedawno i pewnie zwyciężyliśmy, ale spotkanie w strugach deszczu mogło nie odzwierciedlać autentycznego poziomu tego zespołu. Niemniej przewaga psychologiczna jest po naszej stronie.

Drużyna niemiecka nie wymaga komentarza. Jako gospodarz będą na pewno świetnie przygotowani. Poza tym publiczność będzie ich wspierać, a i sędziowie są zazwyczaj dla gospodarzy bardziej łaskawi. Dobrze, że nie gramy z nimi na inaugurację, ale i też dobrze, że nie na zakończenie rywalizacji w grupie.

Przyznam szczerze, że nie mam za wiele do powiedzenia o Kostaryce. Zajęła trzecie miejsce w strefie CONCACAF, wyraźnie za USA i Meksykiem, więc na pewno są w naszym zasięgu.

Grzegorz Piechna, napastnik Korony Kielce

Losowanie bardzo dobre, chociaż Niemcy są silni. Dobrze, że nie gramy z nimi w meczu otwarcia, bo gospodarze na pewno zrobią wszystko, by w pierwszym spotkaniu zaprezentować się jak najlepiej. My po pierwszej kolejce spotkań będziemy mądrzejsi

Z Ekwadorem niedawno wygraliśmy i myślę, że ten zespół będzie czuł przed nami respekt. Kostaryka jest chyba najsłabsza, ale za to nieobliczalna. Niewiele o niej wiadomo, ale jeśli awansowała do mistrzostw, to nie można jej lekceważyć

Zrobię wszystko, by znaleźć się w kadrze. To byłoby spełnienie moich marzeń. Mam nadzieję, że jak będę nadal zdobywał bramki, to trener Janas weźmie mnie pod uwagę. Zdaję sobie jednak sprawę, że jeszcze muszę sporo nastrzelać.

Jerzy Engel, były selekcjoner reprezentacji Polski

Losowanie było dla nas bardzo dobre, wręcz najlepsze z możliwych. Na początku chciałem, żeby Polska trafiła do grupy z Meksykiem i Angolą. Później okazało się, że nasza grupa jest lepsza. Jest dwóch faworytów i są dwie drużyny słabsze. W pozostałych grupach są co najmniej trzy wyrównane zespoły. Trudno porównywać mistrzostwa w Niemczech z tymi przed czterema laty. Tutaj będziemy grali jak u siebie. Także zupełnie inny będzie sposób przygotowań do turnieju. Jestem optymistą.